Wybory parlamentarne temat do niedawna poruszany tak często że każdy porządny polak, nim rzygał. Ja również, co nie wszedłem na dziennik.pl (serdecznie polecam) w kółko coś o wyborach.
Po wyborach, tego samego dnia wieczorem, siedziałem na kanale #interia, oraz oglądałem przekaz na tvn24, byłem niemal pewien że PO wygra, wygrało. Ogólnie, podczas przedłużania czasu podania wyników przez komisje wyborczą wychodziłem z siebie, pierwszy raz w życiu byłem tak ciekawy kto wygra, i czy się polepszy w naszym kraju w zależności od wygranej partii, nawet mój ojciec poszedł na wybory, ogłaszając to mniej więcej tak “Jeśli te kurwy wygrają, to ja nie wiem co ja zrobie… ” tak nawiasem, prawdopodobnie nic by nie zrobił, ale ja nie o tym miałem.
Otóż, wyczekiwanie na wynik wyborów zniszczyło mnie psychicznie.
Ogłoszenie wyborów odbyło się podajże 3h po tym jak powinni formalnie ogłosić.
PO wygrało szaleństwo… ja się cieszyłem, ciesze, czy cieszyć się będę zobaczymy.
Już dzień po przegranej PiS, krzyczał dosłownie że coś jest nie tak z tymi wynikami, ponieważ czas na wyczekiwanie był za długi(to już pierwzy symptom, że nie umieją przegrywać).
Następnie Prezydent nie pojawił się na orędziu wyborczym… można było przypuszczać że jest leniwy, no ale bez żartów kolejny dowód na to że nie umieją przegrywać.
Z kolei po przegranej Jarosław nie pełni już funkcji szefa PiS… kolejny dowód na to że NIE umieją przegrywać.
Są wredni, ja ich nie rozumiem przecież takim zachowaniem… zaskarbiają sobie poparcie wyborców ;)…
Warto jeszcze zauważyć, że koalicja PO-PSL, już zatwierdzona… a ile musieliśmy czekać na koalicje z PiSem? lepiej nie mówić, jednym słowem żałosna partia bez pewnego kierownictwa, takie jest moje zdanie.
Pozdrawiam.

Napisz odpowiedź