Allegro.

listopad 12, 2007

Pisanie ogarnęło mnie tak bardzo że piszę nawet o allegro, paranoja.
Zacznijmy więc.
Dziś nadszedł sądny dzień wystawiania ubioru w który delikatnie rzec biorąc mam w dupie, lub się nie mieszcze.
Bagatela, 7 aukcji do których zrobiłem kilkadziesiąt zdjęć… hmm same zdjęcia zajęły mi 1 dzień poprzedni, i kawałek wczorajszej już niedzieli… paranoja, powtarzam po raz kolejny.
Ok, przebolałem długi czas zdjęć.. ale kurwa zasiadłem do opisu, gdy w tym momencie usłyszałem z kuchni, “ja zrobie opis, odejdź od komputera!”… szaleństwo.
Kurwa.
Opis opisem, ale te pierdolone wymiary to kolejne 2 godziny…
2 godziny, kurwa!, to jest jakichś porządny film lub też partyjki w snookera co najmniej 3…
Tak oto wkurwiony, bo pół niedzieli kończyłem zdjęcia, drugie pół mama zmarnowała na opisy aukcji, może to i dobrze, nie wiem… ale wkurwiło mnie to tak bardzo, że postanowiłem o tym już dziś, tj. poniedziałek napisać. Nie czekając do poranka, lub przyjścia ze szkoły.

Napisz odpowiedź