Recenzent! - Logitech X-230 + Dopisek!
maj 6, 2008
Zacznijmy więc.
Logitech x-230 Cena: 175zł
Nie jest to zły sprzęt, jak za taką cene nie można spodziewać się brzmienia hi-endowych kolumn. To trzeba powiedzieć szczerze. Ogólnie zestaw posiadam już 2 lata. Ma te 32 wat w RMS’ie wcale tak źle nie gra bas jest, jakby dudniący, lecz ma jebnięcie
zresztą 2 lata temu zestaw kosztował 190-200zł już nie pamiętam. Teraz 175zł wiele nie stracił, więc naprawde można go polecić do nagłośnienia sporego pokoju. Nie jest to żadna kryptoreklama. W porównaniu z innymi zestawami, nie wypada źle w porównaniu do:
JBL 2.1 cena: 315 zł moc: 45 wat RMS - Gówno prawda, cena prawie dwa razy większa, moc … jest tylko na papierze, słuchałem i wiem. O wyglądzie nie będe mówić, ale wg jbl jest obrzydliwy.
Porównywać więcej co nie ma sensu, ze względu na to że Creative, robi plastikowe, brzydkie i do 200zł nie ma nic lepszego, ani ładniejszego.
Wniosek: Jakość do ceny 9/10 Wygląd: 8/10 Dźwięk: szczere 6/10 (nie jest to hi-end, i bass przy 70% mocy szaleje, ale wystarczy się pobawić korektorem.)
To by było na tyle, niebawem następna recenzja.
DOPISEK!
Zastanowiłem się troche, i doszedłem do wniosku, że jeśli miałbym kupić zestaw muzyczny do komputera klasy Logitech Z. Za 569zł… chyba bym ochujał, lub jakikolwiek zestaw powyżej 500zł. No kurwa. Jest rozwiązanie, z lepszym dźwiękiem jeśli naprawde zależy nam na dźwiękach za około 500-800zł. Po co zestaw 2.1, 5.1, 7.1… skoro można kupić, przykładowo Wzmacniacz: Yamaha AX-390 + kolumny Altus 140
w dobrym stanie. Dostaniemy ten sprzęt w granicach łącznie 800zł, + kabelki do komputera i mamy dźwięk rzędu niezłej, naprawde niezłej dyskoteki we własnym pokoju, trzeba pamiętać o tym jak je ustawić, ponieważ w różnych miejscach dźwięk różnie się niesie. Lecz jest to o wiele lepsze rozwiązanie.
to tyle co chciałem dopisać ;p.
Tak, możliwe ;).
Trafiłem to cudo na allegro. Ale nie o tym miała być notka. Ogólnie jeśli chodzi o przenośne dyski w polsce, ceny są większe niż w pozostałych krajach UE. Hmm, co więc mnie skłoniło do zakupu?. Przypadek, i chęć większej przestrzeni. Wiem. Zwykły dysk, Sata II jest tańszy… hmm niekoniecznie, ano dlatego że WD 250gb zwykły, kosztuje 150zł nowy. Z kieszenią 20zł drożej, źle?. W arkadii ceny takich dysków szaleją, 120gb wd passport taka seria, nowy cena 369zł. Nie opłaca się, fakt jest wielkości karty kredytowej… ale cóż. Zależy co kto potrzebuje, mnie jest to potrzebne do domu, czasem do kumpla więc za taką cene, taka pojemność, nówka, z Warszawy. Cudo nic innego jak wam polecić :). Nie jest to droga opcja (dopłacamy za obudowe 20zł ;)). I mamy dysk przenośny. Oczywiście można samemu zmontować, lecz to wychodzi minimalnie drożej.
To by było na tyle. Ostateczne zdanie na temat, ostatni werdykt? Prosze bardzo. Super rozwiązanie, nawet do domu.
Notka ta.. staje się zapowiedzią, kolejnej, a właściwie serii notek ;). O recenzjach sprzętu, dostępnego, taniego. Może i będą porównania…
Comming soon.
maj 5, 2008
Prolog notki, “Przenośne dyski twarde”.
:)… jeszcze dziś.
Nałóg nałogowi nie równy.
maj 4, 2008
Nałóg, słowo rozległe, bardzo rozległe. Sam posiadam kilka, może nie są złe, aż.. ale są. To trzeba powiedzieć szczerze, internet to najpoważniejszy z nich. Przegladanie stron o newsach ze świata mnie zabija, przyznaje. Macie zapewne swoje nałogi :). Lecz zastanawialiście się jak zrezygnować z nałogu przykładowo: Inetrnetu?. Ja tak, lecz nie ma na to rady, wiele razy próbowano. Nie da się, są sposoby. Brutalne i mniej brutalne. Jednym z brutalniejszych może być odłączenie bądź przecięcie kabelka. I tak nie działa. Ale do rzeczy żeby rzucić nałóg trzeba mieć cel, no kurwa inaczej się nie da. “rzuć palenie przeciw CBA”. przykładowo, jest wiele sposobów, reklamy Nicorette (biorę takie, którę widze, nie będę się zagłębiał w środowisko nałogów, bo tak naprawdę nałogiem może być wszystko, co szkodzi i nie.). Chociażby jak napisałem nicorette, niby plaster nikotynowy. Niby pomaga, nie wiem nie miałem, nie pale. Lecz po dłuższym zastanowieniu na takie plastry wydacie więcej, przykładowi palacze, niż na same fajki. Co jeszcze? hmm np. wiem że palacz uwielbia smak fajek, tu tego nie będzie, więc tracicie podwójnie, pieniądze i przyjemność.
Wniosek z tego taki że nie ma tak naprawdę skutecznej metody na nałóg.
A… ja wróciłem.
maj 4, 2008
Witam po okresie ciszy, przedwyborczej(?). Właściwie nie wiem co napisać. Cóż, może skrobnę coś o miłości.
Skłoniła mnie do tego znajoma, która ma problem, pewnien. Lubie mieć zdanie na wszystko, na temat miłości, też nie pogardzę. Otóż jeśli są problemy nie wolno tego ciągnąć na siłe, nawet jeśli jest nadzieja, NIE!.
Jeśli jest tak od dłuższego czasu, moja droga nie łódź się że naglę się wszysko poprawi, bo ty go kochasz.
To nie wystarczy, wiesz? On też powinien cię kochać jeśli w waszym wieku, w ogóle można się kochać, jadę po bandzie ale tak trzeba. Inaczej nie wytłumaczę, więc Jeśli nie ma odwzajemnionego uczucia, CHUJ. Rzuć to jak to było w tej piosence: “nawet w komiksach są dymki, tytoniowa propaganda”- To o papieroskach, to samo o miłości można powiedzieć wszędzie reklamują, ale minusów nie ujawniają. “Znajdź sobie absurdalny cel i rzuć to”, Tym razem krótka notka, może skłoni do myślenia. Myślę.
A4tech? Logitech?
listopad 30, 2007
Tak kurwa, a4tech.
Firma, tyle z nią wspomnień, pierwsza myszka :). Fenomen tej firmy polega na tym że robiąc myszke za 13-15zł (nie pamiętam ile dałem) dorównuje wynikom w grach myszkom za 100zł.. to nienormalne? nie to a4tech. Co do myszek ta firma jest bezkonkurencyjna. Istnieje jeszcze Razor, ale ceny są wysokie, a a4tech z wyżeszj półki za przykładowo 60zł przebija w grach razora za 140zł :). Testy potwierdzają moje teorie, jedyne co sie nie podoba testerom w gazetach to to, że widać prześwit na diodke podświetlającą scrobler… prześwit który ma może 0,1mm no kurwa mać. debilizm. w grach radzi sobie świetnie, jak pisałem hmm porównanie z logitechem klasy g15 czy coś takiego, fakt myszka zajebista, tylko po co wydawać 300zł na myszke, mam za 80zł i ona dorównuje w testach temu otóż logitechowi, poza tym moja jest piękna. Jeśli chodzi o klawiatury… hmm a4tech już tu nie radzi sobie super, owszem konkuruje z markami. Jednak ja postawiłem 59zł na logitecha, który jest czarny, piękny odporny na wode :), cichy, wygodny, piękny, tani, bez minusów, no kurwa bez nich. Poza tym posiada w huj klawiszy multi.. huj wie co nic nie dają, tylko wyglądają ;], ja cenie sobie wykonanie, i tu ono jest za cene niską. nie to co modecom, gówno. cenowo nie ma lepszej klawiatury, w tej chwili za tą cene po prostu lepszej nie dostaniecie;]. Także to tyle, a.. i jeszcze jedno do tekstu zainspirował mnie kolega ;).
Boże, ja pierdole.
listopad 21, 2007
Ja nie wiem jak ja z tego wybrne. Ale mam dość, dość siedzenia na komputerze z tak niewielką ilością ramu. Same problemy od kilku dni właściwie zostałem ich posiadaczem przez przypadki, bolący palec wskazujący z którym sie użeram, czy niemożliwością podejścia do komputera, bo mama siedzi… Teraz tylko czekać do 6 grudnia, w hui za długo. Nie wytrzymam, jedyne co dodaje mi otuchy może to i głupie ale istnieje taki wykonawca, Łona Polski raper, utalentowany teksty mądre, ubierające w słowa dzisiejszą sytuacje w polsce, która jak wiemy nie jest za ciekawa możliwe że za rządów PO to się zmieni, ale poczekajmy póki co maluje mi sie obraz palenia akt w psach ;). Oby ta sytuacja Polski jak i moja sie zmieniła bo zwariuje. Natomiast na dzień dzisiejszy no… same cisną sie na usta słowa: Boże ja pierdole.
No.
Notka niecodzienna.
listopad 18, 2007
Tak na początku, pragnę zauważyć że wreszcie ktoś skomentował choć jedna notke :).
To tak na początek, ale ja nie o tym miałem otóż wiele się ostatnio w te dni działo, wiec nie miałem zbytnio jak zajrzeć na swojego bloga. Powodem była tak zwana reakcja analogiczna otóż: Czwartek, powrót zebrania, oceny, wpierdol, brak kompa. Pisze ze swojego starego kompa, bez głośników z kartą Riva TNT 32 (serdeczne podziekowania dla TopGear, który o 12 w nocy mnie poratował) ogólnie nie jest źle bo jest dostęp do sieci, lecz nie ma … muzyki ale HAHA! mam wszystko na płytach:> pierwsze co instalacja iTunesa bez tego gówna ipod ani drgnie, po prostu jest jak kłoda, co bardzo wkurwia bo iTunes nieźle przycina 256 ram.
Ogólnie nie załamałem się, ze względu na to iż mam ten jebany dostęp do sieci jak już mówiłem jednakże jest kilka rzeczy które mnie irytują, komputer jest w innym pokoju, nie mam głośniczków, w kółko robie aukcje, mam monitor 15 cali, kurwa mać!. Musiałem to w końcu opisać dla wszystkich chętnych którzy chcą sie ze mną kontaktować, niestety nie ma takiej możliwości mimo że mam tu komunikator, email… pierdoły inne, jedynie dla jednej osoby się loguje, ona wie. Też rzadko, ale chuj. Tnie, wkurwia mnie ten system ta klawiatura.
Ogólnie notka chaotyczna, ale i sytuacja w której się znajduje jest z deczka chaotyczna, przeżywałem już 7 miesiecy bez komputera, wiec dupa, przeżyje dwa tygodnie.
Pozdrawiam.
Teraz czekać tylko aż bojówki dojdą :).
Format.
listopad 14, 2007
Od dłuższego czasu zastanawiałem się, co sie dzieje z moim systemem. Ni z tego ni z owego, wyszedłem na korepetycje dziś wieczór… dosłownie po godzinie wracam, patrzę windows zresetowany, czeka okno logowania ja “co jest kurwa?!” nie przejęłem się, jednakże gdy zalogowałem się dostrzegłem coś dziwnego. Myszka przestała się ruszać, nic z usb, a komputer wydał przeraźliwy dźwięk… jeden krótki pisk, jakby wołanie o pomoc… no nic próba 1 reset. Nie wstał. Druga, nic.Trzecia, tu się wycfaniłem i próbowałem za pomocą trybu awaryjnego… nie wstał… próba czwarta była chyba najszybsza i najciekawsza otóż właczył się normalnie patrze okno bootowania tzw bootscreen wgrywa sie… po chwili miganie 3 obrazów, jeden z nich… bardzo ciekawy, zwie sie bsod tzw Blue screen of death. Padłem. Kurwa akurat dziś, o godzinie bagatela 22, padł mi system.
Z jednej strony, to dobrze…. 60gb partycja została podzielona 20 na system, 40 na “oryginalny stuff” ;). Także nie jest źle, a i przy okazji wiele błędów się wyjaśniło, skórka MacOS ładuje mi się od startu windowsa. Jest ok. Nstępna notka niebawem, jak tylko znów mi się coś spierdoli albo wydarzy się jakichś skandal, z chęcią opiszę.
Pozdrawiam.
Małe zmiany…
listopad 12, 2007
Hmm, kilka osób które czytało bloga mego, wiedziały iż był on na blogspocie, dość profesionalny servis, do prowadzenia bloga.
Po namysłach zmieniłem servis na którym prowadziłem bloga.
Wszystkie noty zostały skopiowane, miłego czytania.